O mnie

Już nie nastolatka, choć ciągle dzieciak w duszy. Pasjonuje się życiem. Interesuje się aktorstwem, filmem i teatrem. Lubi robić zdjęcia, gotować, czytać i wywijać salta. Uwielbia koty i kawę.
Ma milion pomysłów na minutę, wszystkiego chce spróbować. Nie potrafi też streścić siebie w paru zdaniach, więc zapraszam do czytania bloga. ;)
kontakt:
itsnesti@gmail.com

niedziela, 9 lipca 2017

Domowe masło orzechowe


Masło orzechowe, kto jeszcze nie słyszał o tym cudownym wynalazku? Ja zakochałam się w nim odkąd tylko mój brat - sportowiec zaczął używać go w swoich posiłkach. Oczywiście wiele razy słyszałam o maśle orzechowym, ale głównie widywałam je w amerykańskich filmach. Na szczęście aktualnie ten 'wynalazek' jest nam dobrze znany. W sklepach pojawia się coraz więcej różnego rodzaju maseł a firmy prześcigają się w tym, które jest bardziej naturalne, zdrowsze i ma więcej orzechów. Bardzo łatwo jest się w tym pogubić i skusić się nie na masło a bardziej krem orzechowy. W takich produktach znajdziemy mnóstwo soli, cukru i oleju palmowego. Każdy chyba wie, jak bardzo szkodliwe są cukier i sól, natomiast wiele osób nie zdaje sobie sprawy ze złego wpływu oleju dodawanego do produktów. Zachęcam do przeczytania artykułu na ten temat -> "Prawie trzy lata temu francuski senat próbował nałożyć 300 proc. podatek na produkty, w których używany jest olej palmowy. Swoją decyzję tłumaczył tym, że jest to substancja szkodliwa, ponieważ zawiera do 45 proc. niekorzystnych dla organizmu nasyconych kwasów tłuszczowych, sprzyjających otyłości, cukrzycy typu II i wzrostowi „złego” cholesterolu LDL we krwi."


Oczywiście na rynku możemy znaleźć też prawdziwe masła, zrobione w stu procentach z orzechów, bez niepotrzebnych dodatków. Niestety są one zazwyczaj o wiele droższe. Ja jestem fanką SO GOOD!® PEANUT BUTTER jednak kosztuje ono ok 30zł. 
Postanowiłam spróbować zrobić domowe masło. Pamiętałam, że mój brat kiedyś je robił, więc nie mogło to być bardzo trudne. I rzeczywiście takie nie było! 
Co potrzebujemy do zrobienia takiego masła? Hmmm orzeszków i blendera i... tyle! Ja dodatkowo podprażyłam je w piekarniku, ale mój brat stwierdził, że niepotrzebnie. Wystarczy wrzucić orzechy do blendera i cierpliwie je zmielić aż będą miały kremową konsystencję, a potem przełożyć masę do słoiczka. No i gotowe! Zajmuje to wszystko max 20 minut a smakuje idealnie, no i do tego jest o wiele tańsze. Za 400g orzeszków zapłaciłam ok 6 zł, a do zrobienia takiego słoiczka użyłam ok 2/3 opakowania.
Pamiętajcie tylko, żeby użyć niesolonych orzeszków.


A Wy lubicie masło orzechowe? Jak najczęściej je jecie? Ja szczerze mówiąc to łyżeczką ze słoika... haha ;) Ale nie tylko! Mam w planach post, w którym pokażę różne propozycje dań z dodatkiem masła. A jakie są Wasze ulubione?

7 komentarzy:

  1. Uwielbiam masło orzechowe, jest przepyszne! :D
    Koniecznie zrób post z propozycjami dań z dodatkiem masła.
    Pozdrawiam!

    lublins.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy przepis :) raz tylko jadłam masło orzechowe i bardzo mi nie posmakowało :/ moze jakbym zrobiła takie własne domowe byłoby inaczej :)
    pozdrawiam cieplutko myszko :*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam lody o smaku masła orzechowego ale samo masło orzechowe takie ze sklepu 100% jakoś mi nie podchodzi :D

    Pozdrawiam i życzę dobrej nocki ;)
    ANRU,

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy przepis! <3
    Z chęcią go wypróbuję, bo uwielbiam masło orzechowe!
    Mój blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
  5. Interesujący przepis. Na pewno go wypróbuję. Ja np. uwielbiam lody o smaku masła orzechowego :).

    mischotta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Zawsze odwiedzam blogi i odwdzięczam się za komentarze ♥ SPAM*
Nie uznaję obserwacji za obserwację, ale jeśli zaobserwujesz - napisz ♥
Każdy komentarz motywuje do dalszej pracy ♥
Nesti ♥

*nie odpowiadam na komentarze nie dotyczące posta;
"Ładny blog zapraszam do mnie xyz.blogspot.com"

Może Ci się spodobać

my bullet journal?

Hej, hej, witam ponownie! Dzisiaj chciałam pochwalić się moim nowym projektem/próbą. Mówię tu o moim własnym bullet journal'u. O...