O mnie

Już nie nastolatka, choć ciągle dzieciak w duszy. Pasjonuje się życiem. Interesuje się aktorstwem, filmem i teatrem. Lubi robić zdjęcia, gotować, czytać i wywijać salta. Uwielbia koty i kawę.
Ma milion pomysłów na minutę, wszystkiego chce spróbować. Nie potrafi też streścić siebie w paru zdaniach, więc zapraszam do czytania bloga. ;)
kontakt:
itsnesti@gmail.com

czwartek, 20 sierpnia 2015

Lakiery Ingrid.


Hej!
Dzisiaj przychodzę do Was, jak już pewnie zauważyłyście, z recenzją lakierów do paznokci marki Ingrid Cosmetics. Jest to seria Estetic. 
Ostatnio musiałam niestety wyrzucić większość moich starych lakierów. Tak więc musiałam szybko uzupełnić moją kolekcję. ;) Wybrałam się do Hebe i na wyprzedaży znalazłam właśnie takie. Kosztowały ok 6zł.


Do tego, zupełnie przypadkiem wmieszał się jeden lakier z Catrice. Miałam nie wspominać o nim w tym poście, ale okazał się fantastyczny, więc stwierdziłam, że jednak go dołączę.


Aplikatory. Lakiery Ingrid mają całkiem szerokie pędzelki (chociaż nadal nie przebiły JOKO). Dobrze rozprowadzają produkt. Ogólnie, sprawują się zadowalająco.
Natomiast lakier Catrice ma niestety cieńszy pędzelek co nie jest do końca wygodne. Poza tym, w produkcie Ingrid pędzelek jest spłaszczony, co pozwala na lepsze przyleganie do paznokcia; Catrice - okrągły.




Tak wyglądają wszystkie lakiery po nałożeniu jednej warstwy. Jak widać czerwień i 'róż' od razu kryją całkiem nieźle. Powiedziałabym nawet, że czerwień wygląda idealnie już po pierwszej warstwie.



Tu już po drugiej warstwie. Wszystkie kolory wyglądają bardzo ładnie - nawet jasnoniebieski, co czasami sprawia trudność innym lakierom.
Co więcej, lakier nie odpryskuje. Zawsze mam z tym problem. Najwyraźniej moje paznokcie słabo 'łapią' lakiery, ale z tymi nie miałam problemu.


Czas schnięcia: Nie jest to 60 sekund jak przy niektórych lakierach, ale nie jest to też bardzo długo. Myślę, że schną przeciętnie. Przy tym ja, która zawsze 'ciapnie' mokry lakier, nie zrobiłam tego ani razu.
Łatwo się je zmywa, nie barwią płytki paznokcia (nawet bez użycia bazy). 


Na koniec, chciałam jeszcze Wam pokazać zmywacz do paznokci marki Essence. Pachnie o wiele lepiej niż zwykły zmywacz do paznokci i po zmyciu nim lakieru, moje paznokcie wydają się twardsze i nie łamią się tak szybko (a mam z tym problem). Chociaż może to być tylko złudzenie. W każdym razie, myślę, że warto go wypróbować bo kosztuje ok 6zł.


To tyle na dzisiaj, trzymajcie się ciepło
itsNesti ♥

środa, 12 sierpnia 2015

Jak przetrwać liceum | Life hacks for school | Back to school #1

Hej!
Tak bardzo nie chcę o tym myśleć... ale niestety 'ten czas' zbliża się nieubłaganie. Powrót do szkoły ech... długo odkładałam myśl o pisaniu tego postu, ale to chyba dobry moment. Na wielu blogach natknęłam się na posty dotyczące nadchodzącego roku szkolnego, o tym, że wiele dziewczyn idzie właśnie do liceum i bardzo się stresują, nie wiedzą czy sobie poradzą itd. Dlatego postanowiłam stworzyć serię 'Back to school'. W tym roku będę w klasie maturalnej, więc już dwa lata liceum za mną i chciałam się podzielić moimi radami/trickami jak ułatwić sobie życie w szkole. Mam nadzieję, że chociaż jedna osoba znajdzie coś przydatnego w tych postach. No to zaczynamy!




♥ Nie kupuj wszystkich podręczników od razu.

Nikt Cię nie zabije jeżeli przez pierwszy tydzień nie będziesz mieć książek, a często okazuje się, że wiele podręczników jest niepotrzebnych. Po prostu nauczyciel ich nie wymaga, nie korzysta z nich.
W moim przypadku książka o przyrody, informatyki, fizyki itd leżały praktycznie nietknięte.

Wiele szkół organizuje kiermasze podręczników w pierwszym tygodniu. Wtedy możesz je kupić jeszcze taniej niż w antykwariacie a przy okazji możesz poznać starszy rocznik.

♥ Ćwiczenia. Nie kupuj ich o ile nauczyciel wyraźnie nie powie, że musisz.

W pierwszej klasie nauczycielka od historii kazała nam kupić ćwiczenia i ani razu ich nie użyliśmy. Dlatego kiedy dowiedziałam się, że potrzebuję ćwiczeń do chemii, postanowiłam je kserować. Nauczycielka się zgodziła. Kserowałam tylko potrzebne strony i bardzo się cieszę, że tak zrobiłam bo:
- nie musiałam nosić dodatkowej książki w plecaku
- zaoszczędziłam kupę kasy, bo po kilku lekcjach przestaliśmy używać ćwiczeń

♥ Znajdź osobę, z którą będziesz siedzieć cały rok i ustalcie harmonogram noszenia podręczników.
Dzięki temu żadna osoba nie musi dźwigać wszystkich książek codziennie, a bądźmy szczerzy plecaki zawsze są megaciężkie.
Ja z moją koleżanką ustaliłyśmy np., że polski noszę ja, historię - ona (książki podobnej grubości i podobna ilość godzin w tygodniu)

♥ Zawsze miej w plecaku 'zeszyt do wszystkiego'.
Często zdarza się, że zapomnisz któregoś zeszytu, albo wypadnie jakieś niezapowiedziane zastępstwo. Dlatego warto mieć dodatkowy zeszyt, który zawsze masz ze sobą (nie musi być gruby) i dzięki temu nie zostaniesz z milionem luźnych kartek z różnych przedmiotów walających się po torbie.

♥ Zapisuj!
Moi koledzy z klasy zawsze dziwili się jak ja pamiętam o tych wszystkich zadaniach, testach, kartkówkach... Bardzo prosto! Zawsze miałam ze sobą kalendarzyk! Wystarczy mały, poręczny kalendarz, który można kupić nawet w kiosku. Jeśli nauczyciel zapowiada jakiś test - od razu wpisz to pod odpowiednią datą. Nie zapisuj tego w zeszycie bo i tak tam później nie zajrzysz.
Jeśli nie jesteś jednak osobą, która lubi taki 'papierowy' sposób. Spróbuj kalendarza w telefonie!




To tyle na dzisiaj, nie chcę was zanudzić, ale czekajcie na część drugą. ;)
Na koniec chciałabym jeszcze zaznaczyć, że nie uważam się za żadną wyrocznie, czy nie wiadomo co. Po prostu to są rzeczy, które u mnie się sprawdziły i może sprawdzą się u kogoś innego.

Mam nadzieję, że post i seria przypadną wam do gustu i podzielcie się w komentarzach waszymi radami dotyczącymi szkoły! Chętnie poczytam, a może znajdę coś nowego do wypróbowania.

Nesti

piątek, 31 lipca 2015

Blush palette. Golden sugar.



Hej!
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją paletki róży i bronzerów marki Make-up Revolution. Długo zastanawiałam się czy ją kupić czy nie. Rezygnowałam, ale zawsze moje myśli do niej wracały więc postanowiłam, że w końcu ją kupie. Wcale nie była droga. Z przesyłką zapłaciłam za nią ok 32 zł!





W paletce znajduje się 8 'róży'. Jeden z nich to zdecydowanie rozświetlacz. Cztery bronzery w tym jeden matowy i trzy mieniące się róże.





Pigmentacja jest bardzo dobra, ładnie wyglądają nawet na mojej jasnej karnacji. Prawie wszystkie mają złoty połysk. Moim zdaniem idealne na lato.




To tyle na dzisiaj, ja uciekam a Wy powiedzcie co myślicie o tej paletce. Też Wam się podoba?

Trzymajcie się ciepło
Nesti 

wtorek, 14 lipca 2015

My fav breakfast ♥ letnie śniadanie

Hej!
Lato w pełni, mimo, że pogoda nie jest zawsze idealna. Jednak nie traćmy nadziei, jeszcze będzie za gorąco. ;)
Dzisiaj przychodzę z propozycją pysznego śniadania na te letnie dni.


Przepis jest bardzo prosty pyszny i nawet można powiedzieć, że zdrowy. Potrzebujemy tylko jogurt, musli/granolę (ja uwielbiam granolę z czekoladą) i dowolne owoce.
Tak na prawdę wrzucamy wszystko do miski, ale najlepszą zabawą (dla mnie) jest 'dekorowanie' czyli układanie wszystkich składników. Nieważne, że za chwilę wszystko wymieszamy ;)
Zazwyczaj jak pisałam o jakimś daniu, dodawałam zdjęcia krok po kroku, jak je wykonać. Jednak teraz stwierdziłam, że spróbuję czegoś innego... i tak powstał taki krótki filmik.
Mam nadzieję, że się spodoba ;)



To tyle ode mnie, wrócę niedługo, obiecuję ♥
Trzymajcie się
Stay positive 
itsNesti

Może Ci się spodobać

my bullet journal?

Hej, hej, witam ponownie! Dzisiaj chciałam pochwalić się moim nowym projektem/próbą. Mówię tu o moim własnym bullet journal'u. O...